|
W trakcie tąpnięcia na rynku kapitałowym, do jakiego doszło w bieżącym miesiącu w Chinach, zagraniczny kapitał zaczął uciekać z chińskiej giełdy równie szybko, jak jeszcze w pierwszej połowie roku napływał. Wówczas to zagraniczni inwestorzy obstawiali, iż ożywienie gospodarcze w tym kraju (trzeciej największej na świecie gospodarce) przyjmie kształt litery "V", ocenili uczestnicy rynku.
Szybka ucieczka kapitału oznacza, iż zagraniczni inwestorzy nie wierzą już, że rynek byka na chińskiej giełdzie może trwać wiele lat, choć takie podejście zdawał się reprezentować zagraniczny kapitał, kiedy w 2006 i 2007 roku chińska giełda osiągała rekordowo wysokie notowania. Jest to wyraźna zmiana nastawienia, do której doszło po tym, jak w zeszłym roku chiński rynek poważnie ucierpiał w związku z globalnym kryzysem finansowym.
Cały szereg oficjalnych danych zdaje się wskazywać, iż napływ kapitału do Chin w ciągu kilku najbliższych lat nie wzrośnie do (a już na pewno nie przekroczy) rekordowo wysokich poziomów rejestrowanych na początku 2008 roku. Fakt ten poważnie ostudzi oczekiwania mocno rozbudzone przez wzrost chińskich rezerw walutowych obserwowany w drugim kwartale bieżącego roku.
To powinno posłużyć za klarowne ostrzeżenie dla inwestorów, aby zachowywali większą ostrożność przy lokowaniu inwestycji w Chinach przynajmniej do końca bieżącego roku, oceniają analitycy.
"Inwestorzy powinni przyjąć bardziej defensywną postawę. W najbliższej przyszłości warunki na chińskim rynku nie powrócą do stanu, z jakim mieliśmy do czynienia, kiedy rynek znajdował się na rekordowo wysokim poziomie," mówi Wu Xiong, research manager w firmie Orient Securities z Szanghaju.
Benczmarkowy wskaźnik chińskiej giełdy, indeks Shanghai Composite Index, stracił 20 procent w trakcie dwóch ostatnich tygodni – do zamknięcia giełdy w ostatnią środę. Załamanie tego indeksu w pewnym stopniu odzwierciedla decyzje chińskich firm o wycofaniu pieniędzy z rynku w związku z przesunięciem zaciągniętych w bankach kredytów z inwestycji krótkoterminowych na projekty długoterminowe.
UCZTA SIĘ SKOŃCZYŁA
Tąpnięcie na chińskiej giełdzie nastąpiło po trwającym od początku roku boomie, w trakcie którego indeks zyskał aż 90 procent. Okres wzrostu zakończył się jednak w związku z obawami o zbyt wysoką wycenę spółek, o ograniczanie płynności oraz o dalszy napływ świeżych akcji na rynek.
"W tym roku kapitał napływa i odpływa z chińskiego rynku bardzo szybko. To obrót o 180 stopni w stosunku do trendu obserwowanego w trakcie rynku byka w 2006 i 2007 roku," powiedział starszy menadżer funduszu w Pekinie, pragnący zachować anonimowość w związku z brakiem uprawnień do wypowiadania się w mediach.
Szybki napływ funduszy ze strony zagranicznych inwestorów chcących skorzystać na boomie giełdowym uważany jest za jeden z powodów, dla których chińskie rezerwy walutowe zwiększyły się o 177,9 miliarda dolarów w drugim kwartale bieżącego roku. W pierwszym kwartale 2009 roku rezerwy te wzrosły jedynie o 7,7 miliarda dolarów. Kumulatywne rezerwy w okresie kwiecień – czerwiec znacznie przekroczyły łączne przypływy netto z tytułu nadwyżki handlowej oraz bezpośrednich inwestycji zagranicznych. onet.pl
|