Home Zioła "Cannabis" Legalizować? dlaczego nie?

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
"Cannabis" Legalizować? dlaczego nie? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Zioła
Wpisany przez Piotr C.   
Sobota, 17 Październik 2009 15:02
Odkąd sięgam pamięcią zawsze słyszałem o złych i tylko złych skutkach brania narkotyków. Nie wiem czy to zasługa ówczesnego systemu czy mojej rodziny tak czy inaczej kiedy pierwszy raz usłyszałem o narkotykach a raczej o narkomanach miałem około 10 lat.
 
Jeśli dobrze pamiętam był to około 1977r. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z żadnym słowem, które dziś kojarzy nam się z nielegalnymi używkami aż do pewnego dnia kiedy to moja mama patrząc przez okno powiedziała do mojej starszej o sześć lat siostry „ o zobacz twoja koleżanka prowadza się z tym narkomanem” spojrzałem przez okno i zobaczyłem jak chodnikiem idzie dwoje zakochanych młodych trzymających się z ręce ludzi. Nie bardzo wiedziałem co ma na myśli moja mama ale po tonie jej wypowiedzi wiedziałem że to musi być coś naprawdę złego.
Znałem koleżankę mojej siostry bo często bawiłem się z jej bratem, często bywałem u nich w domu czasem nawet byłem częstowany obiadem. Przyjaźń nasza zakończona została właśnie tego dnia... mama zabroniła nam zadawać się z ludźmi, których nazwała narkomanami.

 
Życie potoczyło się dalej a jedyne czego zdołałem się dowiedzieć to to że oni ci źli narkomani wąchają klej. Dorastałem przeświadczony racją mamy a ponieważ nic nie wiedziałem w temacie uznałem że mama na pewno ma racje. Któregoś dnia w moje ręce wpadła gazeta lokalna gdzie przeczytałem informację iż w domu kultury odbędzie się spotkanie młodzieży z dr. Jakimś Tam, który to będzie opowiadał o skutkach narkomanii. Nikomu nic nie mówiąc udałem się do domu kultury (to był jedyny raz) by poszerzyć swoją wiedzę i być może uchronić się przed zgubnym nałogiem. Jedyne co dziś pamiętam z tamtego wykładu to człowieka z walizką w której znajdowały się różnego rodzaju fiolki z nieznaną mi substancją, pamiętam że wyciągał po kolei każdą z fiolek podawał nazwę substancji i opowiadał jakie dramatyczne i nieodwracalne są skutki zażycia któregokolwiek z tych środków. Na koniec poprosił o zadawanie pytań... miałem kilka ale skromność i brak jakiegokolwiek doświadczenia nie pozwalała mi się wychylić. Pan „doktor” ponowił pytanie o pytania i gdy zauważył że chętnych jednak brak  powoli zaczął zamykać walizkę ze śmiertelna trucizną. Przełamałem się i podniosłem rękę... skinieniem udzielił mi głosu. Nie mogłem zrozumieć dlaczego narkomani świadomie decydują się na niechybną śmierć poprzedzoną cierpieniem (taka była konkluzja wypowiedzi pana dok.).
Zadałem pytanie: skąd pan wie jaki jest efekt po zażyciu danego narkotyku? Czy testował pan osobiście każdy z nich? I skoro tak mocno i natychmiastowo uzależniają to jakim cudem udało się panu uchronić przed uzależnieniem? 
Na sali wybuchł gromki śmiech, który mnie speszył bo nie bardzo wiedziałem co jest takiego śmiesznego w moim pytaniu. Pan doktor z uśmiechem na twarzy odpowiedział: osobiście przetestowałem wszystkie próbki, które dziś omawiałem stąd wiem jak oddziaływają na nasz układ nerwowy i mózg. Ale trzeba być bardzo silnym i świadomym by nie próbować kolejny raz, to właśnie najczęściej gubi przyszłych narkomanów że wydaje im się że są na tyle silni psychicznie że kolejny raz im nie zaszkodzi, potem jest kolejny i kolejny aż do końca gdy już nie ma odwrotu.
Czy są jeszcze jakieś pytania?
Mam jeszcze jedno (powiedziałem)
słucham:)
czy było fajnie? 
To chyba było najtrudniejsze pytanie bo pan doktor myślał chwilę nim odpowiedział, jego twarz z poważniała...
Tak... było naprawdę fajnie.
Zamknął walizkę i zniknął za kotarą, ja wstałem i poszedłem do domu bogatszy o świadomość że narkotyki muszą być naprawdę wspaniałe skoro ludzie pomimo świadomości odejścia z tego świata i tak ich zażywają, zdałem sobie jak bardzo są niebezpieczne. 
Dziś mam 43 lata i zupełnie inne doświadczenie w temacie, zapewne nie jestem fachowcem ale wiem o nich znacznie więcej niż kiedyś i to nie tylko z teorii. Złożyłem sobie kiedyś przyrzeczenie i jak na razie trzymam się dzielnie nawet nie poddaje  rozważaniu innej możliwości. Otóż przyrzekłem sobie że spróbuje wszelkiego rodzaju środków jakie wpadną w moje ręce lecz NIGDY! nie ruszę żył. 
Co dziś mogę powiedzieć?
To naprawdę niebezpieczna zabawa, często uzależnienia interpretujemy jako fizyczne ale to nie one wpędzają cię w nałóg. Dla przykładu jeśli palisz papierosy i ich zabraknie to stajesz się nerwowy masz ochotę wciągnąć i poczuć coś w płucach, to nazywam fizycznym uzależnieniem. Cannabis (marihuana) nie doprowadza do tego typu uzależnienia ona działa tak że chcesz palić bo stymuluje twój mózg, otwiera szuflady i kanały w twojej głowie o których nawet nie wiedziałeś że istnieją, zaczynasz inaczej postrzegać wszystko włącznie z czasem, 10 minut wydaje się wiecznością i to zazwyczaj zabawną, interesującą, smaczną, jeśli pomyślisz sobie o jakimś doznaniu na przykład radość to pomnóż ją razy dziesięć to będzie dobry przelicznik, gwarantuje że smak zwykłego jabłka stanie się niczym ambrozja będziesz mógł barwnie opisać ten zachwycający smak. Ale początki są zazwyczaj mało interesujące bo męczy cię to że dzieje się coś nad czym nie panujesz.
O innych środkach nie będę się rozpisywał bo to zupełnie indywidualne odczucia i wydają się mało bezpieczne:))
Wróćmy jednak do Cannabis, dlaczego jest tak mocno zwalczane i zabraniane, otóż tak zwane zioło ma to do siebie że otwiera twój umysł, poznajesz nowe rzeczy a stare odkrywasz na nowo, to jest jak oświecenie. Ciężko jest manipulować ludźmi którzy wyzwolili swój umysł. Alkohol jest legalny bo po prostu otumania ludzkość rozbija małżeństwa, pijacy powodują wypadki drogowe,gwałty, przemoc i całą agresję a nawet zgony. Medycyna nie zna przypadku zapalenia się ziołem na śmierć, nie rozbijesz się autem bo albo do niego nie wsiądziesz albo jedziesz bardzo powoli bo i tu jest zasada pomnóż przez... nie przez 10 a ...może 3..4. Nikt z nikim nie będzie się bił bo system agresja zostaje wyłączony na dobre nawet kłótnie nie są możliwe. Jest tylko relaks, śmiech, zainteresowanie czymś, miłość i dobro. Gdyby podczas wojny udało się wykorzystać dym cannabisowy to daje 100% gwarancji że przeciwnik poddałby się natychmiast pękając ze śmiechu.
To inne zalety tej cudownej naturalnej i boskiej rośliny.

Wikipedia;

Konopie wyróżniają się intensywnym wzrostem oraz szybkim wytwarzaniem ogromnej ilości biomasy (10-15 t/ha), oddziałują szczególnie korzystnie na tworzenie właściwej struktury gleby i odchwaszczenie jej na skutek dokładnego zacienienia. Z tych powodów są dobrym przedplonem dla innych roślin uprawnych, w tym także dla dominujących na naszych polach zbóż. Korzystnie oddziaływają na środowisko. Nie wymagają w zasadzie stosowania środków ochrony roślin, mogą być uprawiane na terenach skażonych, przyczyniając się do ich rekultywacji, a jeden hektar konopi wiąże ok. 2,5 tony CO2, co wpływa na ograniczenie efektu cieplarnianego.
 
Zastosowania w medycynie
 
Konopie indyjskie i zawarte w nich kannabinoidy nie są obecnie szeroko stosowane w medycynie, a w wielu krajach (w tym Polsce) w ogóle nie są stosowane jako leki lub środki medyczne.
Z dwóch specjalnie hodowanych i selekcjonowanych odmian konopi Cannabis sativa pozyskuje się składniki preparatu o nazwie Sativex. Wykazano, że kannabinoidy zawarte w ekstrakcie z konopi (głównie THC i kannabidiol) mogą skutecznie znosić silne bóle neuropatyczne. Wskazania obejmują bóle neuropatyczne w przebiegu stwardnienia rozsianego (SM), leczenie wspomagające średniego i silnego bólu u chorych z zaawansowanym nowotworem, cierpiących mimo stosowania największych tolerowanych dawek opioidów. Lek aplikowany jest w postaci aerozolu na błonę śluzową jamy ustnej. Sativex został zarejestrowany do leczenia tylko w Kanadzie, ale może być też używany ze specjalnych wskazań w Wielkiej Brytani]. Lek czeka na rejestrację w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych.
Obecnie trwają też badania nad innymi wskazaniami do Sativexu. Obejmują one stwardnienie rozsiane (niedowład spastyczny i zaburzenia funkcji pęcherza moczowego), allodynię, neuropatię cukrzycową, bóle splotu ramiennego, bóle w przebiegu urazów rdzenia kręgowego. Producent leku, GW Pharmaceuticals, prowadzi też badania nad innymi preparatami opartami na kannabinoidach – mogłyby one znaleźć zastosowanie w terapii reumatoidalnego zapaleniu stawów czy nieswoistego zapalenia jelit.
Próby stosowania samej marihuany w leczeniu wymiotów nie poddających się klasycznej terapii wykazały, że jest lepiej wchłanialna w przypadku palenia niż podawania doustnego
 
 

Medyczne korzyści z przyjmowania kannabinoidów są niezwiązane i niezależne od efektów psychoaktywnych. Badania wykazały, że większość pacjentów może osiągnąć korzyści z leczenia, zanim pojawią się jakiekolwiek objawy odurzenia.
Marihuana jako używka
Spożycie marihuany, pomimo licznych kontrowersji, sankcji społecznych i prawnych oraz działań światowych władz i organizacji, stanowi dziś popularną formę "zakazanej rozrywki" – "bezpieczną i naturalną" alternatywę wobec "twardych" narkotyków.
Przeprowadzone dotąd badania nie dają pewnych rezultatów co do kwestii szkodliwości oraz skutków długotrwałego przyjmowania marihuany. Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe, niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizycznego uzależnienia.
Debata nad kwestią etyki spożycia i legalizacji marihuany nabiera znaczenia w USA i wielu krajach europejskich, w tym w Polsce. Związane jest to z czynną rolą ruchów oraz ugrupowań politycznych, w których interesie leży coraz częściej status prawny i odbiór społeczny popularnej "trawy".
Działanie
W krótkim czasie po przyjęciu THC oddziałuje na ośrodkowy układ nerwowy powodując umiarkowane zaburzenia percepcji, euforię oraz poczucie głębokiego relaksu. Ze strony układu krążenia występuje przyspieszenie akcji serca, zaś we krwi spada poziom cukru powodując zwiększenie łaknienia, tzw. "gastrofazę".
"Muzycy są przekonani, że grają swobodnie i w natchnieniu, gawędziarze że są bardziej dowcipni i interesujący, kochankowie że ich seksualne zdolności i doznania są mocniejsze niż zwykle, a pisarze że ich wyobraźnia nie zna granic." Erich Goode, amerykański socjolog, podkreślił, że prawie wszystkie przedstawione efekty działania konopi są fanaberyjne w swej naturze – człowiek staje się "wesoły, śmieszny, pełen euforii, odprężony, hedonistyczny, zmysłowy, nierozsądny i zdecydowanie niepoważny".
Rzadko podczas palenia niektórych gatunków marihuany wystąpić może zjawisko synestezji. Synestezja polega na wzajemnym przenikaniu się wrażeń zmysłowych, dźwięk przybiera kształty, kolor zyskuje zapach, etc. W tym stanie Gautier Nota biograficzna, członek Club des Haschishchiens, pisał o wazonie z kwiatami: "Mój słuch stał się cudownie czuły. Naprawdę słyszałem dźwięki kolorów. Z ich błękitów, zieleni i żółci docierały do mnie dźwięki o doskonałej wyrazistości".
Efekty doświadczane po spożyciu marihuany są indywidualne i zależne od ilości, rodzaju oraz jakości surowca, sposobu przyjmowania, a także genów, organizmu czy ogólnej sytuacji. Najczęstsze z nich, to:
polepszenie nastroju, euforia
tymczasowe upośledzenie pamięci krótkotrwałej, pobudzenie wyobraźni
"otwarcie zmysłów", wzmocnienie percepcji, wzmożona wrażliwość na bodźce
osłabienie koncentracji
zaburzenia w percepcji czasu
zwiększone łaknienie
suchość w ustach i pieczenie oczu, spowodowane wyschnięciem śluzówek
przyspieszone tętno, uczucie chłodu
spadek aktywności fizycznej
 
Sposoby przyjmowania
 
Marihuana najczęściej przyjmowana jest drogą wziewną – poprzez palenie jej suszu w skrętach lub szklanych naczyniach, często z domieszką tytoniu. Wachlarz metod jest jednak rozpięty – od ciasteczek, po nalewkę i tabletki.

Kannabinole dobrze rozpuszczają się w rozpuszczalnikach organicznych np. alkoholu i tłuszczach, będąc jednocześnie nierozpuszczalnymi w wodzie. Aby potrawa nie sprawiała problemów przy jedzeniu, nie powinna zawierać części roślinnych, które w przypadku konopi są bardzo włókniste. Dlatego też większość potraw z marihuaną oparta jest na tłustym mleku lub maśle, w którym uprzednio gotuje się części rośliny. Oprócz zwykłego mlecznego wywaru przyrządza się również budynie, czekolady, ciasta, rzadziej zapiekanki.
 
Zagrożenia
 
Konopie są relatywnie bezpieczne w stosunku do innych substancji psychoaktywnych, gdyż:
bezpośrednia toksyczność marihuany jest bardzo niska
nie prowadzą do uzależnienia fizycznego
dawka śmiertelna jest szacowana na 20 000 do 40 000 pojedynczych dawek, dotąd nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego z powodu przedawkowania i praktycznie jest to niemożliwe.
Tetrahydrokanabinol zawarty w marihuanie ma silną tendencję do kumulacji w organizmie. Jego okres półtrwania wynosi 50-60 godzin a metabolity są wykrywane nawet przez 7 dni od podania dawki jednorazowej. W ciągu 90 dni usunięta jest każda ilość THC z organizmu. Kumulacja THC nie jest toksyczna.
 
Coś dla religijnych.
 
 
 
                  (Genesis 1, 29-31)

                   „Potem rzekł Bóg:
Oto daję wam wszystkie rośliny na całej ziemi, 
które rodzą ziarno, i wszystkie drzewa,
których owoce mają w sobie nasiona.
One powinny wam służyć jako pożywienie.
Zaś wszystkim dzikim zwierzętom,
wszelkiemu ptactwu niebios
i wszystkiemu, co się porusza na ziemi
i ma w sobie tchnienie życia,
daję na pożywienie wszystkie zielone rośliny.
I stało się tak.
I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił,
a było to bardzo dobre”.
Genesis 1,29-31
 
 
 
zobacz:
http://www.tvn24.pl/0,1616431,0,1,jointa-zapalisz-w-buenos-aires,wiadomosc.html
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Piątek, 16 Kwiecień 2010 14:28
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
6. February 2012, 12:32
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
318 days
23 hours
27 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama